Rolex

31 Lipiec, 2008

O LEPSZY ZESTAW INSTRUKCJI

Filed under: salon24 — Rolex @ 12:05 UTC
Tags: , , ,

Obudziło mnie skrobanie w drzwi. Nieśmiałe. „Kot!” pomyślałem zły, ale rad, nie rad, poczłapałem po schodach na dół. Otworzyłem, a tu… niespodzianka! Zamiast kota stał na wycieraczce Młody Demokrata. Wymięty nieboże, szary, jak pakowy papier i taki jakiś nijaki (jak nie oni, bo oni zawsze rumiani).

W normalnych okolicznościach połaczyłbym przyjemne z pożytecznym, poczęstował ciasteczkiem, pacnął z liścia w czoło i nakazał oddalenie się (oni zawsze reagują na ton, którym wydaje się komendy).

Ale ten wyglądał jakoś tak, że mi się żal zrobiło, do tego chlipał.

Niechętnie, ale jednak zaprosiłem do środka i poczęstowałem herbatą bez ciasteczka (albo jedno, albo drugie!). Siorbnął, chlipnął i zeznał, a ja przytaczam:

„No bo tak” pociagnął nosem ” najpierw to Darek napisał do mnie mejla, żebym pół godziny dziennie wypisywał w internecie dobrze o naszej partii, bo o to prosi sam Pan Grzegorz Schetyna, a to nie żarty, bo jak Pan Grzegorz się zezłości…

„Zaraz, zaraz” przerwałem monolog widząc, że standardowo Młody Demokrata o podobnych horyzontach, co Czesio z wiadomego serialu (nie obrażając Czesia) i zaraz podryfuje w nieznane. „Do rzeczy”

„No więc” podjął watek, a ja podałem mu chusteczkę, bo mi się niedobrze zrobiło „chodziło o to, że znajomi Pana Grzegorza som żołnierzami. Ale nie jakimiś zwykłymi żołnierzami, tylko dzielnymi żołnierzami. I im zalazł za skórę, jakiś zły dziennikarz, który chodził na pasku imperializmu amerykańskiego i razem ze (tu Młody Demokrata wstał i nabrał powietrza w płuca) ŚCIERWEM, GNIDAMI, ODCHODAMI, PAJACAMI, GÓWNIAŻERIĄ I HITLEROWCAMI” (usiadł i uspokoił się) szkalował dobre imię dzielnych żołnierzy, którzy kończyli nawet najwyższe uczelnie za granicą. No i coś trzeba było zrobić…” westchnął ciężko.

„Więc, no, ja myślałem, myślałem, myślałem i myślałem i patrzyłem w internecie, co wypisujom inne chłopaki, Młodzi Demokraci. I oni, tak jak Darek zasugermował natychmiast pisali o Blidzie, że to tak samo, że co porównywać dziennikarzynę jakiegoś z takom zacnom posłankom, co uratowała cały Ślonsk przed upadkiem cywilizacyjnym, a wengiel oddawała darmo najuboższym zgodnie ze swojom wrażliwościom, którą miała po lewej stronie.

Ale ja zawsze byłem z grona tych ambitnych demokratów i zawsze chciałem zostać posłem, a może i ministrem od budowy dróg, bo siem człowiek nie narobi, a wygląda ładnie, jak Czarek. I dlatego chciałem inaczej niż wszyscy. I grzebałem w internecie, i grzebałem, aż wygrzebałem i napisałem tak”

„Masz chusteczkę, młody demokrato, nie musisz wycierać nosa rekawem” zauważyłem kwaśno, ale słuchałem pilnie.

„No i zaczęłem pisać na onecie i innych interiach, że wrzawa wobec tego niezrównoważonego psychicznie dziennikarza nie ma sensu, bo pomijajonc sprawę nobliwej Barbary, to w Polsce popełniano gorsze zbrodnie, a niektóre do niś nie zostały wyjaśnione, jak na przykład, kto zaszczuł Jeremiasza Barańskiego, obywatela polskiego, w austriackim wienzieniu, że ten popełnił samobójstwo wieszając się w celi? Ależ oczywiście, że polscy dziennikarze, którzy pisali niesprawdzone informacje, że jest on jakimś gangsterem, a jeszcze siem proces nie odbył…

To tak, jak pani Blida, a nawet jeszcze bardziej!

No i oczywiście naskoczył na mnie jakiś (Młody Demokrata wstał i zaczął ryczeć): ) ŚCIERWO, GNIDA, ODCHÓD, PAJAC, GÓWNIAŻ I HITLEROWIEC” (usiadł i uspokoił się) i siem pyta, czy ja nie widzem różnicy?

„A jaka róznica? walę prosto z mostu To człowiek i to człowiek, ten zaszczuty i tamten, wienc gdzie różnica (znowu wstał): KATOLU, PISIORZE, MOHERZE, RYDZYKU?” (i znów siadł, jakby nigdy nic).

„No i…” łypnął na mnie przekwionym od spędzania dziesiatek godzin przed monitorem okiem „pisałem i pisąłem w ten deseń, statystyki przytaczałem ilu siem wienźniów wiesza w celach, a to przecież ma znaczenie polityczne, bo naszej partii ubywa w ten sposób elektoratu i to może być robota polityczna na zamówienie imperializmu amerykańskiego, aż tu zadzwonił do mnie Darek. Młody Demokrato – mówi – natychmiast przerwijcie pisanie na osobiste polecenie Grzegorza. Oderwałem natychmiast rence od klawiatury, jako że subordynacja to podstawa.

Na osobiste polecenie szefa, w nagrodę za zaangażowanie i wykazaną wybitną inteligencję (tu Darek odkaszlnął) zostaniecie przeniesieni do sekcji zmywaków w Zjednoczonym Królestwie, gdzie będziecie udanie przygotowywali inne zmywaki do zbliżających się wyborów prezydenckich. Prześlemy wam jednego funta szterlinga i bilet lotniczy tanimi liniami w jedną stronę do Luton.

No i siedzem na tym zmywaku już trzeci miesionc i…” chlipnął i zaczął się mazać na poważnie.

„Niskie zarobki, złe warunki bytowe?” zaciekawiłem się.

„Nie! wszystko normalnie. Śpimy po siedemnastu w jednym pokoju, zarabiamy po 2,50 na godzinę, a jak siem nauczymy jenzyka, jak Grzegorz albo nawet tak biegle, jak Tusk, to dostaniemy trzy na godzinę.”

„Więc w czym problem?” zapytałem zdziwiony.

„Kogo ja mam agitować na tym zmywaku, jak u mnie Albańczyk, Etioptczyk i Czech w robocie?

„Może agitować Czecha?” zauważyłem trzeźwo. „Coś zawsze zrozumie.”

„Próbowałem” znów pociągnął nosem. Powiedział (wyszeptał mi na ucho)”

„No tak” westchnąłem „nie znam czeskiego, ale to nie brzmi dobrze”

Młody Demokrata wysępił kanapkę i odszedł zgarbiony przez pola, w kierunku na Londyn. Długo nie mogłem zasnąć. „Kurcze” myślałem ‚głupi, bo głupi” ale szkoda tej energii…” Dlatego, wzruszony jego partynym zaangażowaniem, nie bacząc na osobiste niechęci i sympatie, apeluję: O LEPSZY ZESTAW INSTRUKCJI PROSIMY CIĘ GRZEGORZU!

Reklamy

30 Lipiec, 2008

A MY OD FRONTU, CZYLI O FUNDAMENTALIACH

Filed under: salon24 — Rolex @ 15:10 UTC
Tags: , , , , , , ,

Zacznę od „nieżyczeń” dla „Na zapleczu” w związku z ich* życzeniami, które traktuję, jako skierowane również do mnie:

Tak zwyczajnie i po ludzku nie życzymy nikomu z Was, by Wasi bliscy dowiedzieli się, że targneliście się na własne zycie po tym, jak słuzby specjalne Waszego państwa zarekwirowały owoce roku Waszej pracy, dotyczącej mordów politycznych, afer i oszustw dokonywanych przez tajnych funkcjonariuszy, na podstawie zeznań jednego z tych funkcjonariuszy, negatywnie zweryfikowanego przez organ powołany do oceny stopnia uwikłania służb tajnych w działalność szkodzącą w interes przywołanego już państwa, w tym przestepczość pospolitą.

Nie życzymy Wam, byście zostali aresztowani, a Wasze rodziny pozbawione środków do życia, a niezawisły sąd uznał, że istnieje z Waszej strony niebezpieczeństwo matactwa po tym, jak wydaliście osobom uprawnionym wszystkie materiały znajdujące się w Waszym posiadaniu, a zarzut pierwotnie stawiany przez funkcjonariuszy, to jest sprzedaży materiałów tajnych jednemu z koncernów medialnych, nie znalazł potwierdzenia w materiale dowodowym.

Nie życzymy Wam, żebyście zostali porównali do osób powiązanych osobiście i towarzysko z grupami zajmującymi się sprzedażą obcym państwom naszego bezpieczeństwa energetycznego.

Z osobami ze środowisk, które słusznie i zbiorczo Rzeczpospolita Polska zawdzięczała nazwę „Ubekistanu” albo „Rywinlandu”, w sytuacji, gdy poprzez swoją pracę i świadectwo dziennikarskiej odwagi dawaliście dowody na walkę z patologiami.

Nie życzymy Wam również, by ktoś zarzucił Wam pomoc w płatnej protekcji wobec osoby usunietej ze służb za działania, które opisywaliście i piętnowaliście w własnej pracy dziennikarskiej, bo wtedy okazałoby się, że żyjecie w kraju być może i prawa, ale prawa wykonywanego przez „odklejonych” jego administratorów.

Nie życzymy Wam by wasze osobiste gesty odwagi i zaangażowania w pracę skutkowały do zaliczenia Was do „pisiorów”, „kaczystów” i „oszołomów”, chyba że znajdziecie w sobie wystarczająco dużo poczucia humoru, by te etykiety uznać za synonimy takich pojęć, jak: „uczciwy”, „niezależny”, „niedonoszący na kolegów, rodzinę i znajomych”.

I wystarczająco dużo dystansu, aby etykietkującym życzyć, by można było tak rozumane etykiety zastosować również do nich i ich postępowania, niezależnie od wyznawanych przez nich sympatii i poglądów politycznych

Życzymy Wam konsekwencji, dlatego oczekujemy, że od Prokuratury i służb specjalnych naszego państwa będziecie domagali się szybkich i skutecznych działań wobec osób ujawniających i publikujących tajne informacje dotyczące naszych żywotnych interesów politycznych, podejmującym działania dywersyjne mające obnizyć prestiż państwa polskiego, jego urzędów i funkcji reprezentacyjnych.

Zdecydowana i surowa postawa w sprawie „podejrzenia popełnienia przestępstwa” powinna tym bardziej pociaga konsekwentną i odpowiednią reakcję w sprawie, gdzie przestępstwo JEST oczywiste, to jest ujawnienia przez ogólnopolski dziennik zapisu rozmów Prezydenta RP z Ministrem Spraw Zagranicznych RP.

Ponadto życzymy Wam twardej i nieugietej postawy we Wszystkich sprawach, gdzie stwierdzicie istnienie „owczego pędu”

Mamy niezbite przekonanie, że spotkalismy ludzi tworzących grupę „Na zapleczu” wśród działaczy opozycji antykomunistycznej, a być może w szeregach ruchu oporu, Armii Krajowej, że byliście jednymi z pierwszych, którzy bili na alarm w związku z rabunkiem majątku narodowego po 1989 roku, szalejącej korupcji, powstawaniu grup przestępczych; wierzymy że to Wy, jako pierwsi i wbrew ogólnym opiniom narzucanym przez tzw. środowiska opiniotwórcze, broniliście warszawskich restauratorów przed „karkami” ściagającymi haracze…

W to wszystko wierzymy, bo szczerze wierzymy w Wasze dobre intencje. Ostrzegamy jednakowoż przed nadinterpretacją postulatu wypowiadania ZAWSZE twierdzeń dokładnie przeciwnych poglądom ogólnie przyjetym za prawdziwe, bowiem taka ideologiczne skrajność może Was doprowadzić do zaprzeczeniu kulistości ziemi, oraz zakwestionowania kierunków jej ruchu, a nawet – w przypadku pogłębiania się ideologicznego zacietrzewienia – do stania się częścią jakiegoś środowiska negacjonistycznego, a to z kolei niechybnie doprowadziłoby Was w objęcia służb, których dziewictwa zdajecie się bronić (w osamotnieniu i z narażeniem życia)

Z pozdrowieniami

* bo :”Na zapleczu”, jak sami zeznają, to kolektyw

Następna strona »

Blog na WordPress.com.