Rolex

28 Marzec, 2008

SUPERTAJNA BROŃ WŁADIMIRA P.

Filed under: salon24 — Rolex @ 12:22 UTC
Tags: , , , , , , ,

Od dawna podejrzewałem, że Kreml ma w swoim posiadaniu jakąś broń supertajną, przy której wszystkie te nuklearne złomy wygladają jak prehistoryczna maczuga. Od wielu lat natrafiałem na ślady działania owej broni, ale samej broni nie potrafiłem zidentyfikować. Owszem, kojarzyłem z jej istnieniem takie osoby jak cudotwórca Kaszpirowski, który czarował polskich telewidzów post-sowieckim przekazem napromieniowując wodę w tak zwanych „petach”, ale i on jawił się raczej jako nabój niż sama armata.

Dzisiaj mnie olśniło! W niedługi czas po dokonaniu porannych, rytualnych oblucji i wypiciu pierwszego łyka Carte Noire (polecam, jesli ktoś, podobnie jak ja, nie jest smakoszem kawy, a lubi jak go stawia na nogi) doznałem całkowitej apotakastazy i emanacji od wschodniej strony potylicy i w jednym błysku olśnienia posiadłem właściwy obraz. To jest kula! Tak, dokładnie taka jak w bajkach. Przed kulą siedzi Władimir P, wpija się w centrum kuli swoim hipnotycznym spojrzeniem, a głosem awatara wydaje jej rozkazy. „Znajdź mi człowieka o niepokalanej szlachetności” rozkazuje i… siuuup! Kula robi wydruk ze spisem znanych polskich redaktorów. „A tera* znajdź mi parę milionów naiwnych!” „Stój!” krzyczy po kilku minutach, gdy jego gabinet po kolana spowijają wydruki z numereami PESEL. „Uże znaju” szepce i klepie kulę po łebku gestem, który stosuje często wobec swoich ulubionych feldfebli.

Ale wiedza to nie wszystko, co można od kuli uzyskać. Można od kuli uzyskać również możliwość bezpośredniego połączenia z jaźnią! Nie z każdą jaźnią jednak. Władimir P. chciał kiedyś uzyskać połaczenie z jaźnią chińską i kula się przegrzała! Bo Chińczyk to kolektyw, więc kula łączyła się miliardami na raz!Najlepsze połaczenia uzyskuje się z jednostkami wybitnymi i szlachetnymi, słowem: z autorytetami moralnymi. Kula łatwo je namierza, bo wyrastają ponad miliony, a ich szczeciniaste głowia* otacza aureola. I kula się łaczy. A po połaczeniu Władimir P. jednoczy się istotowo z połączoną jaźnią i wlewa w nią swoje mysli, pragnienia i żadze, które jaźń porażona kulą uważa odtąd za swoje. Nie przestając, dzieki nieświadomości „wlania”, pozostawać jednostką o niepokalanym autorytecie moralnym!”A gdzie dowody?” zapyta ktoś przytomny. Ano, gdzie był strzał, tam gdzieś musi być i ślad po pocisku.

„Gazeta Wyborcza” (o niepokalanym poczęciu) donosi (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,80272.html), że na portalu „Nasza Klasa” znalazły się zdjęcia oficerów Kontrwywiadu Wojskowego.

To tajna praca. O tym, kto pracuje dla kontrwywiadu, nie wiedzą nawet niektórzy żołnierze kontyngentu, bo SKW ma m.in. kontaktować się z miejscową agenturą.

pisze niepokalane poczęcie, w nieznanej mi z imienia i nazwiska swojej emanacji.

Zdjęcia sześciu oficerów SKW pokazuje gazeta bez ich nazwisk i stopni. Zgodnie z ustawą o SKW te dane są szczególnie chronione. Oni sami nie zadbali jednak o to – w trakcie trwania misji na portal Nasza-klasa wysyłali zdjęcia z bronią, w mundurach i w przebraniu. Występowali pod własnymi nazwiskami. Nie podawali wprawdzie, że służą w SKW – pisali, że są „oficerami WP”. Ale nie ukrywali, że zdjęcia są robione w Afganistanie.

No i powyższym akapicie emanacja się rypła, znaczy wsypała, po bezpieczniacku, co tylko świadczy o tym, że niewinną ofiarą broni Władimira P. jest, bo tak: jak pamietam „Stawkę wiekszą niż zycie” – a to przecież wzorcowy podręcznik dla zawodowych oficerów WSI – to Hans Kloss nie krył się wśród oficerów Abwehry w przebraniu oficera NKWD albo pinokia, ale własnie w przebraniu oficera Abwehry – praca szpiega polega na udawaniu kogoś innego niż się jest. W takim przebraniu pokazywał się publicznie, bo gdyby pokazywać się nie chciał, to byłoby to własnie podejrzane!

Żołnierze kontrwywiadu działając w przebraniu zwykłych żołnierzy WP robili to co robili wszyscy inni oficerowie WP: pisali listy do rodzin, przesyłali zdjęcia na portale, a wszystko to dlatego, że wiedzieli, że wiedza o ich właściwej pracy jest ŚCIŚLE TAJNA.

Była. Do czasu opublikowania… nie, nie zdjęć na jakimś portalu, bo tam przecież występowali jako zwykli zołnierze. Do czasu opublikowania artykułu w Gazecie!

Tego dnia polski kontrwywiad wojskowy doznał dotkliwego ciosu – jego agenci zostali ujawnieni Z IMIENIA I NAZWISKA. To jest swoisty odwet za ujawnienie rosyjskich agentów byłego GRU, którego dokonał Macierewicz.

A skąd zapytacie „Gazeta Wyborcza” wiedziała, jak spośród tysięcy różnych zdjęć z Afganistanu krążących po sieci zidentyfikować twarze należące do oficerów polskiego kontrwywiadu?

Tu, sznowni czytelnicy, możecie przyjąć jedną z dwóch wersji. Pierwsza to ta o kuli – moim zdaniem prawdziwa, co zaświadczam swoim autorytetem człowieka pozbawionego fantazji, druga to jakaś oszołomska wersja, że w Polsce całe koncerny powstały, są prowadzone i działają w imieniu ważnego pracodawcy z Moskwy, a dane o kierownikach poszczególnych działów spoczywają w najtajniejszych archiwach Łubianki i nigdy nie zostaną ujawnione. Nawet Gazecie Wyborczej. Nikt im nie szepnie choćby na uszko!

Wersja oszołomska musi być nieprawdziwa również i z tego powodu, że podważałaby mity załozycielskie wolnej Rzeczpospolitej dowolnego numeru, a nawet mogłaby podważyć wiele innych mitów załozycielskich, na przykład mit rewolucji rumuńskiej, a to z kolei mogłoby zdestabilizować region!

W każdym razie zdecydowanie dementuję plotkę, jakoby oficerów polskiego kontrwywiadu miałby zdekonspirować były oficer WSI. Po pierwsze – nie mógłby być to oficer niskiego szczebla, ale ktoś, kto znał CAŁE zaplecze kadrowe służb i potrafiłby rozpoznać swoich dawnych podwładnych. Czyli – gienierał, a to niemozliwe ipso facto.

Po drugie – artykuł jest samodemaskujący, a więc może każdego przeciętnie rozgarnietego człowieka doprowadzić do wniosków… ale zaraz… a te sterty papierów z PESELAMI naiwniaków w gabinecie Władimira P.?

Hmm…

W każdym razie zdekonspirowani oficerowie kontrwywiadu zastąpili czwórkę doświadczonych oficerów (dwaj mieli za sobą dwie zmiany w Iraku i Krzyże Zasługi za Dzielność). Ale ówczesny szef SKW Antoni Macierewicz wytoczył im sprawy o wydanie certyfikatów dostępu do informacji niejawnych. Uznał, że wydali te certyfikaty niewłaściwym osobom, np. takim, które kończyły szkoły w ZSRR.

Czyli… co nam sugeruje emanacja? Odpowiedź na pytanie pozwoli ankietowanemu sprawdzić, czy jego PESEL znalazł się wśród innych PESELI na dywanach kremlowskich salonów, czy też nie…

Pozdrawlaju!

*Tak ma być

Reklamy

8 Komentarzy »

  1. Do Pana, który podkresla na czerwonao. Prosę Pana! To że się n i e p o d a j e imion i nazwisk i odsyła do jawnego dokumentu, gdzie one są, j e s t u j a w n i e n i e m imion i nazwisk. Słuzby nie potrzebują miesięcy na otwarcie dwóch stron internetowych i przestudiowanie ich zawartości.

    Także – bepieczniacką robotę czuć na kilometr!

    Komentarz - autor: Rolex — 28 Marzec, 2008 @ 12:43 UTC | Odpowiedz

  2. Proszę Pana,

    Ja niczego nie podkreślam na czerwono.
    8)
    Ja tylko linkuję w celach dydaktycznych. Mogę odlinkować, jeśli to Pana irytuje 🙄

    http://en.wikipedia.org/wiki/Hyperlink

    Komentarz - autor: Celtic Tiger — 28 Marzec, 2008 @ 12:49 UTC | Odpowiedz

  3. Celtic – absolutnie sie nie irytuję, w podkresleniu odczytuję, dzieki wrodzonej inteligencji, pytanie (ew.rodzaj polemiki). I odpowiadam Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: Rolex — 28 Marzec, 2008 @ 13:18 UTC | Odpowiedz

  4. A komentując drugie podkreslenie. Tak, jesli udawali normalnych zołnierzy odbywających normalną słuzbę w Afaganistanie, nie mogli przykleić za plecami tapety ze zdjeciem dworca kolejowego w Timisoarze. Ich rodziny również wiedziały, że są w Afganistanie.

    Komentarz - autor: Rolex — 28 Marzec, 2008 @ 13:20 UTC | Odpowiedz

  5. Rolexie

    Jeszcze raz powtarzam, że nie jest to żadne podkreślenie.

    To jest link, URL, odnośnik, odsyłacz itp

    Mam odlinkować ❓

    Poglądowe podkreślenie umieściłem 3 akapity poniżej odsyłaczy.

    Regards

    Komentarz - autor: Celtic Tiger — 28 Marzec, 2008 @ 13:21 UTC | Odpowiedz

  6. Celtic – wycofuję, jestem z epoki kamienia, tak to wyglądało w tekście. Pozdro i dzieki!

    Komentarz - autor: Rolex — 28 Marzec, 2008 @ 22:31 UTC | Odpowiedz

  7. Rolex, Ty bałuciaku, he he he:

    „Ja tam zawsze stałem z tyłu. Z kumplem stemplowaliśmy scianę stemplem z gumki. Na stemplu był nosorożec. I potem zrobili apel i dyrektorka się zapytała, który wandal występlował pół ściany słonikami?
    Ja – jako wytrawny konspirator – siedziałem jak trusia, ale ten kumpel nie wytrzymał i jak nie huknie: ‚Nosorżcami, kretynko!’ ‚Kretynko’ jej się i tak należało, bo była w POP.

    Tak się walczyło z komuną, Free! Już od dziecka!”

    BlogNews. Najciekawsze dyskusje polskiej blogosfery: „jedną z bolączek polskiej blogosfery jest brak linków w blogowych wpisach. to właśnie linki są tym, co decyduje o istnieniu blogosfery jako pewnej całości. wpadłem na pomysł zrobienia jakiejś akcji”

    Webstop: Przystanek Web » Blog Archive » Rzetelność dziennikarzy i blogerów przy powoływaniu się na źródła

    Komentarz - autor: Polander — 5 Kwiecień, 2008 @ 17:54 UTC | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: