Rolex

13 Marzec, 2008

MAREK TULLIUSZ OBRACA SIĘ W GROBIE!

Filed under: salon24 — Rolex @ 12:19 UTC
Tags: , , , , , ,

      Ludzie uwielbiają klasyfikować. Na nieszczęście klasyfikują również nas. Jeszcze zanim zacząłem się zastanawiać, czy ja wogólę jestem jakimś -istą, czy -owcem, ludzie uznali, że jestem prawicowcem. Na nic cytaty z Bocheńskiego, że dorosły człowiek nie jest żadną -istą. Czarna Sotnia i pogromy, panie!

Kiedyś młodszy kolega przyniósł mi do domu tygodnik „Wprost”. Pod nos podsunął okładkę i patrząc w wyrzutem wycedził: „No i co powiesz na to?”. Po czym wyszedł pozostawiając mnie z pismem, niczym aktem oskarżenia, w dłoni. Rzuciłem okiem… Nie wyglądało to dobrze! „Polscy naziści” głosił tytuł a zdjęcie na okładce przedstawiało trzech byczków o sztucznie wyhodowanej muskulaturze, ozdobionej barwnymi tatuażami  hekenkreuzów, symboli Waffen SS i co tam się jeszcze z nazistowskiej (niezłej formalnie, niestety) grafikoteki udało wygrzebać.

W środku obszerny artykuł. Zdjęcia raczej zamazane; tu jakieś ognisko, tu jakiś pochód. Symbole szczerbca, rodła, NOP-u, ONR-u… A na kolejnej stronie ponownie wytatułowane stadko. Przyznam się, że dałem się nabrać. Pomyślałem sobie: okej, poglądy można mieć takie i siakie, ale jeśli ktoś tatuuje sobie na łapach SS, to ma niepokolei pod kopułą. I jeśli tacy ludzie rzeczywiście pojawiają się w narodowych organizacjach młodzieżowych, to nalezy ich tepić równo z gamoniami powiewającymi czerwoną flagą w koszulkach bandyty o nazwisku Che Gevara. Zresztą jedno i drugie socjalistyczne i po jednym ojcu!

O ile jednak przywołani gamonie spod znaku czerwonej gwiazdy są stałym, totalitarnym elementem nadwiślańskich nizin porosnietych krzaczorami, o tyle obecność ich narodowosocjalistycznych bratanków byłaby dość niezrozumiała historycznie, jako że za czerwonymi bojówkami męskimi z dodatkiem żeńskich, feministycznych plutonów szturmowych stoi tłum autorytetów niemieszczących się w największych, polskich halach wystawienniczych, za nazistami stałby tylko silnie promowany swego czasu przez GW przyjaciel Michnika Tejkowski! Cóż on jeden może?

I już miałem odłozyć pismo „Wprost” do szuflady z napisem „rzeczy niewyjaśnione”, kiedy detektywistyczna natura nakazała mi dokładnie przestudiować redakcyjną stopkę i wszystko, co petitem. „Modeli do zdjęć użyczyła agencja…” No rzesz święta naiwności moja!

Zakreśliłem na czerwono i zwróciłem koledze podczas rewizyty. Nie powiem, minę miał nietęgą! Też naiwny!

Nie tylko ja walczę z szufladkowaniem. Po długiej niebytności w salonie w związku z natłokiem spraw zawodowych poświęciłem dzień na salonową prasówkę. Przepraszam, że nie odnoszę się do tekstów osób, z którymi się w wiekszej części ich obserwacji zgadzam. Pierwszym tekstem, który mnie naprawdę poruszył był ten kolegi Majora o Herbercie i drugi – ze świętą Magdaleną umieszczoną w en passe z krótką charakterystyką, że przepływała z jednych męskich ramion w drugie, co miało być lewym prostym w panteon oszołomskich świętych. Ja tam nie wiem, co Święta Magdalena sądzi o Majorze, mam nadzieję, że Jego zdanie o sobie przyjęła w perspektywie umiejętności wybaczania, niemniej chciałbym zauważyć, że panteony oszołomskich świętych roją się od nawróconych grzeszników i pogardliwie potraktowana Święta nie jest tu wyjątkiem. Ponadto – jako, że nie oczekuję od Majora dogłębnej znajomości tematu – trzeba wspomnieć, że Święta została święta w związku z zaprzestaniem przepływania z ramion w ramiona, oraz w związku ze skruchą i uznaniem przepływania za rzecz moralnie naganną! To całkiem odwrotnie niż działaczki lewicy, które w panteon wpisują się w drodze odwrotnego procesu.

Na pewien trop naprowadziło mnie zdanie z klasycznego już Majora:

Robiąc to wszystko, a nawet więcej, powinna też dbać  o mymłona (Połóż rękę na mym łonie. – A co to jest mymłon?), gdyż to właśnie mymłon, jest tą częścią kobiety, która jest w nich najcenniejsza i która potrafi nieco dyskontować ryzyko nabycia kobiety, w portfelu inwestycyjnym mężczyzny.     

To rozumiem; z tego punktu widzenia każda św. Magdalena natuje spadki w portelu inwestycyjnym każdego prawdziwie męskiego liberała (nie wiedziałem, że liberałowie są zwykłymi, męskimi sazowinistami! Oj, Major, Major!)
Na marginesie: zawsze zastanawiało mnie dlaczego postępowcy promują na bohaterki wyzwolone kobiety jako wzór dawany dziewczętom do naśladowania, z wyłaczeniem ich własnych babek, matek, sióstr, córek i żon?

No powiedz postepowcowi: Twoja żona jest jak św. Magdalena sprzed nawrócenia! Niby powinien być dumny, że nie moherowa! To czemu się zaraz ciska?

Major wzruszył mnie jednak szczególnie (szczerze) swoją próbą zabrania prawakom Herberta. Wzruszył mnie, bo świadczy to dobrze o Majorze, który pomimo nietradycjonalistycznych poglądów również został ukąszony przez „potęgę smaku” tuż obok miejsca, w które ukąsił go Hegel. Doceniając styl Majora chciałbym zwrócić uwagę, że własnie w ramach owego stylu, w związku z Herbertem może powstawać albo wielka trudność, albo nowa jakość, bo wyobraźmy sobie taki postherbertowski wiersz:

„Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
w przerwie między ręczną przepierką, nieco zmechaconej już koszuli Rejtana (to z Majora)

A tak szczerze: po cholerę Wam ten Herbert?

Ale to nie Sznowny Kolega Major wprawił mnie wzdumienie najwieksze! Oto, co znalazłem u kolegi Azraela:
Otóż z jego badań (Giordani Bruno Guerriego – przyp Rolex), opublikowanych w książce, wynika, że księża w konfesjonałach są gotowi na rozgrzeszenie każdej, ale to dokładnie każdej zbrodni, łącznie z zabójstwem umyślnym, i udzielają rozgrzeszenia.
I do tego również namawiali spowiadanych do unikania kary organów świeckich. Rozgrzeszenie księdza uwalnia od odpowiedzialności za grzechy… nie, nie grzechy – uwalnia od jakiejkolwiek odpowiedzialności…
Wyniki badań Gurri’ego pokazały coś strasznego i obrzydliwego – że to była NORMA postępowania księży – a nie odstępstwa. Norma, na szczęście nie wynikająca z Katechizmu Kościoła Katolickiego – lecz z nabytych nauk w seminariach – i doświadczenia wieków
.”

Chciałbym zwrócić uwagę na passus: „Norma na szczęście nie wynikająca z Katechizmu Kościoła Katolickiego… [sic!]”

Dotychczas myślałem, że liberałowie walczą właśnie z wieloma z norm, które własnie w owym Katechizmie są explicite zawarte! A tu proszę! Okazuje się, że oni walczą o konsekwentne wcielanie tych norm w życie.

Wyjście są dwa: albo kolega Azrael jest kryptokatolem, albo razem z Majorem chcą zapłodnić mysl liberalną Herbertem i Katechizmem w celu nadania jej większej dynamiki.

A na kolejnym marginesie: moja znajoma nie dostała rozgrzeszenia w związku z tym, że pozostaje w cywilnym związku małżeńskim z muzułmaninem. Trochę jej wina, bo po co pchała się do konfesjonału, skoro powinna spodziewać się efektu?

W każdym razie dałem jej Azraela do poczytania. Wygląda na to, że pomogło. I tak, Azraelu, dzieki Wam kolejna owieczka być może powróciła do Owczarni! No któżby się spodziewał?

Nie chciałbym psuć humoru, ale z naszej perspektywy zostałeś Pan perfidnie wykorzystany w roli narzędzia przez istotę, której istnienie Pan odrzucasz!

Niezłe jaja!

Pozdrawiam

Reklamy

7 komentarzy »

  1. Wpis prosi się o linki:

    Azrael – czysta prawda – azrael.salon24.pl: „Otóż z jego badań, opublikowanych w książce, wynika, że księża w konfesjonałach są gotowi na rozgrzeszenie każdej, ale to dokładnie każdej zbrodni, łącznie z zabójstwem umyślnym, i udzielają rozgrzeszenia.
    I do tego również namawiali spowiadanych do unikania kary organów świeckich. Rozgrzeszenie księdza uwalnia od odpowiedzialności za grzechy… nie, nie grzechy – uwalnia od jakiejkolwiek odpowiedzialności…
    Wyniki badań Gurri’ego pokazały coś strasznego i obrzydliwego – że to była NORMA postępowania księży – a nie odstępstwa. Norma, na szczęście nie wynikająca z Katechizmu Kościoła Katolickiego – lecz z nabytych nauk w seminariach – i doświadczenia wieków.”

    http://galopujacymajor.salon24.pl/63808,index.html

    found by http://www.salon24.pl/3540,Herbert,tag.html

    http://faq.wordpress.com/2007/07/01/how-to-write-links/

    Komentarz - autor: Majk — 13 Marzec, 2008 @ 20:46 UTC | Odpowiedz

  2. Rolexie,

    Co do przedstawiania Św. Magdaleny w wersji KK – to się absolutnie nie zgadzam. Bogata literatura w językach niepolskich przedstawia Św. Magadalenę w świetle zupełnie innych faktów. Nawet „Da Vinci Code”.

    No ale jak ktoś czyta tylko biblie ocenzurowane przez arcybiskupa wrocławskiego, to nic dziwnego.

    A czy wam w ogóle wolno czytywać biblię, czy tylko nowy testament?

    Komentarz - autor: Majk — 13 Marzec, 2008 @ 22:05 UTC | Odpowiedz

  3. Mój Boże! Nawet „Da Vinci Code”? Nie czytamy tylko Biblii z imprimatur (chyba o to chodzi). Czytamy Vulgatę – najstarsze zachowane tłumaczenie z greki i hebrajskiego. Czytamy Niebuhra i Szestowa, Pascala i Bubera. Bo jesteśmy od zegara na gotyckiej wieży i Gutenberga. Nie czytamy komiksów i „Da Vinci Code”. Kiepsko napisane i z fatalną znajomością źródeł. Wolimy Bułhakowa. Albo Kubusia Puchatka. Eliota, którego każdy pożądny katolik powinien poznać w oryginale. I Chestertona. I bardzo nas cieszy, że są komiksy i „Da Vinci Code”. I ich czytelnicy!

    Pozdro

    Komentarz - autor: rolex24 — 14 Marzec, 2008 @ 0:46 UTC | Odpowiedz

  4. Wyczytaliście coś o St. Magdalen wobec tego?

    Albo o Popess Joan?

    Na razie po znajomości nie będę się przechwalał swoją papierową bibliografią 👿

    No i kiedy wreszcie zobaczę jakiś maleńki link w tekście ❓

    st. magdalene gnostics Nag Hammadi – Google Search
    Antipope Joan

    http://www.womenpriests.org/magdala/magd_ovr.asp
    from jesus to christ: the story of the storytellers: the gnostic gospels

    Komentarz - autor: Majk — 14 Marzec, 2008 @ 2:22 UTC | Odpowiedz

  5. Majk

    Musimy rozróznić dwie rzeczy: naukę i publicystykę. A szczególnie chronić się przed uzywaniem nauki do walki światopoglądowej. Chciałem skromnie zauwazyć, że w swoich tekstach nie epatuję swoimi przekonaniami religijnymi. Ale do ad remu 🙂

    Badanie źródeł: aramejskich, hebrajskich, rzymskich i greckich wymaga olbrzymiej wiedzy. Nie tylko znajomości tych jezyków, ale również kultur.

    Od lat publicyści rozpisują się o manuskryptach (rolkach) z Nag Hammadi, ale konia z rzędem temu, kto przeczytał te manuskrypty! Co ciekawe, kiedy przed kilku laty opublikowano tłumaczenia nikt się nimi nie zainteresował! Dlaczego? Bo są niczym innym jak świadectwem istnienia mistycznej sekty w obrębie judaizmu.
    (Być może z tego środowiska wywodził się Jan Chrzciciel). Zanim były przetłumaczone można było na nich budować dowolne koncepcje w ramach Sci-Fi.

    Legenda o „papieżycy” ma długa tradycję. Źródłowo jest udokumentowana gorzej niż legenda o smoku wawelskim. Tu zaznaczam: gdyby była udokumentowana i okazywałaby się prawdopodobna: to i co z tego miałoby wynikać? Ot, ciekawostka historyczna. Póki co, papiezyca zajmuje właściwe jej miejsce na jedenj z kart tarota.

    Wykazując cierpliwość w ramach podziekowania za cierpliwość jaką mnie się okazuje, np. w sprawach prowadzenia bloga 🙂 dodam jeszcze anegdotę. Jest w Nowym Testamencie taki passus: „Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty dostanie się do Królestwa Niebieskiego” Z tego gragmentu rózne grupy religijne wyciagały wnioski i porzucając wwszelką myśl o dobrach doczesnych wycofywały się na pustynie, aby tam zemrzeć i zniknąć z mapy sekt. A wystarczy odrobina znajomości tematu, żeby dostrzec gdzie i do kogo adresowane były te słowa. I zrozumieć. Ucho Igielne było punktem poboru myta w starozytnej Jerozolimie. Dla skuteczności poboru urządzono je w miejscu wąskim. A że znajdowało się na najwiekszym szlaku karawanowym, dzień w dzień przez Ucho Igielne przeciskały się setki (jesli nie tysiące) sympatycznych, garbatych zwierzaków. Nie bez trudu! Zwierzęta trzeba było rozjuczać, a jak które było grube, to nawet i przepychać. Z tą wiedzą rtozumiemy kontekst, nieporawdaż? Tyle, że bogactwo może być utrudnieniem w drodze do nieba, więc winniśmy na dobra doczesne „uważać”.

    Rzecz jasna „Dany Browny” potrafią zbudować na tym wstrząsającym nakazie ubóstwa piekne historie, a tysiące zbudowały na niewiedzy systemy religijne. A rzecz jest prosta: trzeba się nameczyć, żeby dokonać naukowej analizy źródeł, a to nudne!

    Co do kanonu, to chetnie posłucham w jaki sposób proponuje Pan dokonac wyboru apokryfów.

    Pozdrawiam

    P.S.

    Major nie odwoływał się do apokryficznych historii Magdalen (jak również do samej postaci), ale do bohaterki historii (tradycyjnie opowiedzianej), którą to historię sam major uważa za mit. Zareagowałem, bo na gruncie tego – przyjmijmy – moralitetu, nie rozwiązłość jest clou, ale jej zaniechanie. I tyle.

    Komentarz - autor: rolex24 — 14 Marzec, 2008 @ 9:47 UTC | Odpowiedz

  6. Co do kanonu, to Pan Majk nie proponuje dokonania żadnego wyboru apokryfów ino czytywać WSZYSTKIE jak leci he he he

    No, ale ja tu nie zamierzam dokonywać jakiejś ekskomunikacji Pana Rolexa za przyjmowanie aksjomatów, które wg mojego punktu siedzenia oraz w świetle wielu źródeł, których KK nie zdąźyło zniszczyć czy schować, na status aksjomatów niewystarczająco zasługują albo wyglądają na dziurawe pewniki.

    Ponadto obawiam się wirtualnego zlinczowania przez tą 200-tysięczną sektę czytelników Pana Roleksa 😈 , którzy z racji pochodzenia pogromy mają wpisane w geny na wieki wieków.

    Przyczajam się więc tymczasem i wyczekuję na lapsus większego kalibru niż zjednoczenie trzech Marii w jedną osobę:

    * Mary of Magdala, who was a disciple of Jesus, who was present at the crucifixion and who visited the empty tomb.
    * Mary who lived in Bethany, sister of Lazarus and Martha. She listened to Jesus’ teaching and anointed his feet with ointment two days before his Passion.
    * the repentant woman in Simon’s house (Lk 7,36-50).

    Komentarz - autor: Majk — 14 Marzec, 2008 @ 12:21 UTC | Odpowiedz

  7. 🙂 Nie skadam do kupy trzech postaci, nie wiem, czy Major je składa; w każdym razie rozumiem (z kontekstu), że Majorowi chodzi o cudzołoznicę z ewangelii Jana. No tak, faktycznie, może mieszać…

    Pozdro!

    p.s. Skądżeś Pan wziął 200.000???

    Komentarz - autor: rolex24 — 14 Marzec, 2008 @ 13:58 UTC | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: