Rolex

28 Luty, 2008

CZY ALIJEWA OBEJMIE ABOLICJA?

Filed under: abolicja,Alijew — Rolex @ 11:46 UTC
Tags: ,
Wszystkich, którzy niesłusznie podejrzewali mnie o „niezianie” sympatią do premiera Tuska i jego rządu zapewniam, że zieję, choć nienaokrągło.

Podoba mi się na przykład pomysł wprowadzenia podatku liniowego. Uważam, że to dobre rozwiązanie. To znaczy jego wprowadzenie, a nie myślenie o nim. Ostatni passus nie jest kolejnym dowodem „nieziania” ale smutną konstatacją faktu, że pan premier miewa pomysły, które mają tendencję do niezamieniania się w fakty.

Tak było z pomysłem abolicji podatkowej dla mieszkających poza granicami kraju Polaków. Pomysł był fantastyczny, bo wielu Polaków za granicą poparło partię p.premiera w wyborach. Dzisiaj okazuje się, że pomysł, choć nadal fantastyczny, to jednak niekonstytucyjny, jak orzekli „prawnicy”. Obok niekonstytucyjności może również (ten pomysł) słuzyć praniu brudnych pieniędzy. No, co jak co, ale p.premier przecież do prania pieniędzy ręki nie przyłoży!

Fantastycznym pomysłem było zniesienie podatku Belki, co miało pomóc przyciągnięciu na giełdę krajowych i zagranicznych graczy. Ale, podobnie, pomysł pomysłem a cóż z jego genialności skoro nierealizowalny? Bo jak twierdzi Minister Finansów jego wprowadzenie pociagałoby straty dla budżetu.

Jak spadki na polskiej giełdzie mają się przełożyć na podatek od zysku i straty dla budżetu, nie wiem, ale wierzę w chociaż tyle, że za odmową Ministra Finansów kryje się głęboka wiara, że przyszłoroczne wpływy z tytułu „belkowego” będą oszałamiające.

Jeśli przy okazji ziania sympatią miałbym panu premieru coś poradzić, to radziłbym więcej otwartości w wyrażaniu założeń swojej polityki. Taka otwartość pomaga prowadzić dyskusję. I tak, są w Polsce ludzie, którzy uważają, że za wszelką cenę należy się uniezależnić od rosyjskich dostaw surowców energetycznych. Pomijając cenę i jakość tych surowców, z ich dostawami wiążą się pewnego rodzaju produkty wiązane, które przychodzą do Polski w pakiecie. Na przykład zwyczaj podejmowania prób korumpowania naszych polityków za pomocą słynnych „wzjatek”. Nie podoba mi się ten zwyczaj, chociaż jak wiemy pozostał na etapie „prób”, bo jako żywo nic nie wiadomo, aby ktokolwiek cokolwiek wziął. Oprócz Leszka MIllera, ale ten brał dla wszystkich ideowców z byłej PZPR, nie dla siebie, i oddał.

Dopuszczam jednak do siebie myśl, że są w Polsce i tacy ludzie, którzy zupełnie bez związku z „wzjatkami” uważają, że uzależnienie Polski od rosyjskich dostaw surowców niczym Polsce nie grozi. Dlaczego tak sądzą? Nie wiem, nie o to chodzi. Może uważają, że klimat się ociepla i w związku z tym przetrzymamy, nawet jak nam wyłaczą, może wiedzą z poufnych źródeł, że już za rok będziemy jeździć samochodami na powietrze? A może uważają, za niektórymi politykami endecji, że naszą politykę trzeba oprzeć o sojusz z Rosją? Czemu nie. Ja nie uważam pomysłu sojuszu z Rosją za trafny, a to ze względów cywilizacyjnych, ale jestem gotowy do dyskusji.

Podejrzewam, że premier jest zwolennikiem uzależnienia Polski od dostaw z Rosji – wolno mu – ale chciałbym poznać bardziej dogłębnie jego zdanie na ten temat. I móc podyskutować. Póki co premier jakoś nie ma odwagi ogłosić wprost, co sądzi, a realizacji jego niejasnych planów służą różnego rodzaju komunikaty zastępcze.

Ostatnio ze zdumieniem przyznał, że nic nie wie o wizycie w Polsce niejakiego Alijewa. Jasne, kto by tam znał jakiegoś Alijewa? Pan zna? A pani? Jakby zajrzał na łoneta to by się dowiedział, że ten Alijew ma jakiś mglisty związek z polską energetyką, a w zasadzie z tak zwaną (powoli zapominajmy to pojęcie, nie będzie przydatne) dywersyfikacją dostaw surowców. Być może (nie wiem) prezydencka kancelaria zapomniała powiedzieć p.premierowi, że niejaki Alijew przyjeżdża. Być może pan premier zapomniał. Ale jak się dowiedział, to już wiedział?

Więc wolałbym, żeby wystapił w telewizji i uczciwie powiedział, że nie ma sensu wiedzieć, kto zacz Alijew, bo i tak ropy i gazu z tego nie będzię. A kwitując wzruszeniem ramion wizytę gościa dał mu do zrozumienia, gdzie polski rząd ma jego osobę, surowce i kraj, z którego p.Alijew przyjechał. Nieładnie. Duzi chłopcy nie boją się mówić, co myślą.

Więc zwrazam się do pana premiera kochanego (że tak sobie zazionę sympatią) o połączenie dwóch doskonałych pomysłów w jeden. Jesli nie można abolicji i dywersyfikacji osobno, spróbujmy jakoś połaczyć, np…. zróbmy abolicję dla Alijewa! Niech chłop ma! Chociaż on.

Pozdrawiam

komentarze (7)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: