Rolex

27 Luty, 2008

DOJARKOWI I PATYCZKOWI CZYLI: CZY TO SIĘ, PANIE REDAKTORZE, OPŁACI?

Filed under: salon24 — Rolex @ 14:41 UTC
Tags: ,

Armata wytoczona przez znanego lobbystę i aresztanta Marka Dochnala przeciw dziennikarce „Wprost” Dorocie Kani poruszyła środowisko dziennikarskie. Jak donoszą media, posądzonej o „pośrednictwo w sprawie złagodzenia kary” w zamian za korzyść w postacie uzyskania pożyczki na zakup mieszkania, może grozić nawet do ośmiu lat więzienia.

Postanowiłem dokonać rekonstrukcji scenariusza filmu „Dochnal” na podstawie strzępków informacji prasowych, ogólnej wiedzy kryminologicznej wzbogaconej o lekturę czołowych pozycji światowej literatury kryminalnej, a wszystko to oprzeć o aprioryczne założenia, że po 1989 w Polsce zaistalowano super-wydajną dojarkę do rozładowywania mogacego szkodzić morale finansowego napięcia prawie czterdziestu milionów frajerów, obsługiwaną przez fachowców najlepszych światowych uczelni frajerotechnicznych, a to wszystko pod przykrywką „państwa prawa”, o czym zaświadczają raz na tydzień niezlustrowane autorytety świata nauki i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem świata prawa w wersji stosowanej. Nadzór nad światem prawniczej praktyki (sygn. akt: wpisać własciwy numer) sprawują z kolei tzw. „profesorowie”, to jest osoby, którym taki tytuł przyznano i utrwalono w świadomości społecznej przy pomocy wybranych mediów. Skutecznie, co wypada zapisać fachowcóm na plus. Gdyby do A czy B zwracano się przez siedemnaście lat „jego przewielebność” to założę się, że 70% Polaków byłoby święcie przekonana, że rzeczony jest biskupem i są „prawie pewni” że wygłasza kazania. Ale wróćmy do obiecującego scenariusza nowego filmu.

Film powinien zacząć rzutem tła ogólnego. Mamy połowę lat dziewięćdziesiątych i dojarka działa jak złoto. Frajerzy posłusznie robią zrzutę na jakieś NFI pozbawiając się szansy na powszechne uwłaszczenie, które jak pamietamy jest do niczego, bo nie można byłoby już nic ukraść, potem marzą o złotej starości powierzając swoją kolejną nadwyżkę Funduszom Emerytalnym, dzieki czemu za kilka lat dowiedzą się, że zamiast złotej czeka ich dziadoska starosć, a dojarkowi wraz z zastępami funkcjonariuszy odcinka mediów i „gronem profesorskim” obrasta w piórka. Obrastanie w piórka powoduje stan zadowolenia i związany z nim mozliwy brak ostrożności, przeto co czas jakiś organizuje się akcje „Czujność” to znaczy poszczególne gangi prowokują sytuacje groźne dla wszystkich dojarkowych wskazując co mogłoby się stać, gdyby dojarkowi nie przestrzegali cywilizowanych zasad omerty i dintojry.

Rzecz jasna takie pokazowe cyrki nie pociągają za sobą groźnych następstw, bo to spowodowałoby wyniszczającą walkę wśród „pasterzy ludzi”. I tak premier Oleksy był niby to szpiegiem, ale nic mu się nie stało, a minister Milczanowski rzucał nieczym nie poparte najcięzsze oskarżenia, ale jak ostatnio dowiedzieliśmy się „działał w stanie wyższej konieczności”. To ostatnie zrozumiałe w związku z poprzednim akapitem, bo jesli spojrzymy na potrzeby „związku rozbójników” to rzeczywiście w stanie wyższej konieczności działał.

Jednen z ośrodków władzy skupiony dla niepoznaki wokół grupy medialnej chciał wykołować inny skupiony dla niepoznaki wokół fasadkowego rządu RP i konieczne było przeprowadzenie akcji rozładowującej atmosferę, jednak i ta jak wiemy skończyła się na niczym, bo rzekoma „grupa trzymająca władzę” rozwiała się jak sen złoty orzeczeniem sądu, a skoro sąd orzekł, że wszystko było w należytym porządeczku, to można już sobie pisać na Pacanów, albo użalić się na antenie Radia Maryja, za co spotka nas ostracyzm w całym bloku, a może i osiedlu, ale nikt przecie nie będzie do nas strzelał.

Wszystko to rozgrywało się w oparach najbardziej skomplikowanego, niewydolnego i niezrozumiałego prawa podatkowo-administracyjnego. Wróć! Zalezy jak spojrzeć, bo większość z analityków analizuje polskie prawo tak, jakby było to prawo angelskie, niemieckie lub francuskie, a przecie nie chodzi tu o normalny kraj, ale o dojarkę. Jesli spojrzymy na krępujące frajerów przepisy z tej własnie prespektywy to dostrzeżemy, że system jest zupełny, spójny i kompletny w stopniu bliskim doskonałości.

Ktoś powie: po jaką cholerę niszczyć super prosperujące polskie firmy niejasnymi przepisami podatkowymi. Ano, proszę państwa, niektórzy Poalcy okazali się aż tak genialni, że pomino niesprzyjającego otoczenia prawnego potrafili zarobić aż tyle, żeby dzieki zgromadzonemu kapitałowi poczuć swoją niezalezność od dojarkowych. No tak być nie może! Jak wykazało kiedyś sfilmowane doświadczenie, szczur w wodzie topi się po upływie trzydziestu minut. Jesli jednak podać mu po upływie dwudziestu patyczek, to będzie pływał dobę w nadziei na ratunek. I tak tez działa dojarka. Patyczek się daje i zabiera, a wy, drodzy obywatele, pracujcie.

Dla pełnej jasności w przykładzie ze szczurem dojarkowy jest również patyczkowym.

Jakby dojarki działały bez zgrzytów, to już dawno nie byłoby wojen, a świat kręciłby się w jednostajnym i szczęsliwym rytmie. A że świat jest „pełen złości” więc i wśród dojarkowo-patyczkowych” zdarzają się typy aspołeczne, które chciałyby mieć więcej niż inni. Dlatego od czasu do czasu obok akcji oczyszczających, z których, jak pamietamy, nic nie wynika, wsadza się do więzień tak zwanych „gońców”. Dla postraszenia kontrahentów. Jednym z nich był p. Rywin i odsiedział biedaczek z rok czy dwa doskonale rozumiejąc swoją rolę i nie zapominając o zatrzasnięciu kłapaczki, innym przywołany pan Dochnal. Los „gońców” nie jest łatwy, bo jak się zawsze na koniec okazuje siedzą w aresztach bez związku z konkretnym przestępstwem, bo niby jak Dochnal korumpował Pęczaka, skoro on niewinny? Albo po jaką cholerę Rywin korumpował Jakubowską, skoro ona bez skazy? To za co siedzieli? Za fantazje?

Ostatni z wypuszczonych – lobbysta Dochnal, pod wpływem zupełnie mylnego wrażenia, że z gangami krucho, podjął się (o nierozumny ty gończe!) próby współpracy z faszystowskimi organami ścigania. Że organy na moment stały się faszystowskie, o tym wiemy stąd, że jeden z czołowych faszystów usiłował nakłonić nawet p.Dochnala do zainteresowania się rolą świadka koronnego w naszym filmie i chyba nawet doszło do jakichś negocjacji. Sami rozumiecie, że dojarkowi nie mogą puścić płazem takiej wstrętnej propozycji, bo co by to było, gdyby tak można sobie było zostać „świadkiem”, do tego „koronnym”. Nie dziwota, że faszystom należy się Trybunał Stanu za takie chamstwo.

A i p.lobbysta nie bedzie sobie teraz hasał radośnie po tym jak ważył się rozpocząć negocjacje, tylko będzie musiał odpracować, jeśli nie chce skończyć jak „Dziad”. „Baba”, „Baleron”, „Salceson” i „Kaszanka”, których nie potrafiły przed smutnym końcem uchronić ani wyłaczone z obszaru działań porachunków stoki Zakopanego, ani – wydawałoby się bezpieczne – wiedeńskie cele.

Więc pracuje. A jednym z odcinków jest postraszenie dziennikarskiej hołoty, której ubzdrało się, że będą jakąś czwartą władzą, że będą dociekać do jakiejś prawdy. Sherlocki Holmesy się znalazły. Młodości i głupości! Mało macie przykładów z samego świecznika, jak dziennikarską pracę nalezy wykonywać porządnie ku chwale dojarki?

A jakbyście zapomnieli to własnie przeprowadzono dla was akcję „Czuj duch dziennikarzu! Wróg nie spi” Osiem lat mozna dostać za zapominanie skąd nogi…

Przypomnijcie sobie teraz jak w dobrej wierze przyjęliscie propozycję uzyczenia samochodu, albo jak zupełnie nieznany wam filantrop postawił wódkę plus zakąskę! Nikt nie może być pewny!

Co pozostawiam Wam, drodzy koledzy w blogerstwie, pod rozwagę. Czy to się, panie, opłaci?

komentarze (0)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: