Rolex

26 Luty, 2008

GAFY NIE BYŁO! JEDZIEMY DALEJ! KAWAŁKI REAKCYJNE.

Filed under: reakcja,redystrybucja — Rolex @ 1:05 UTC
Tags: ,
Po tym jak straciłem pewność, czy przyjeta przeze mnie konwencja sporu o imponderabilia mieści się w ramach nowoczesnego dyskursu, otrzymałem wiele uwag, za które serdecznie dziekuję. Pan profesor Sadurski orzekł, że przypowiastki mieszczą się w ramach tegoż, co istotne o tyle, że to własnie od profesora oczekujemy, że będzie liberalizmu bronił, a liczni moi czytelnicy myli mi głowę, zarzucając podwinięcie ogona. Skoro nie ma watpliwości co do poprawności metodologicznej prowadzenia sporu w przyjęty przeze mnie sposób, można uznać, że gafy nie było i „jechać dalej”. Dla czytelności pod opowiastkami zamieszcam ISTOTNE PYTANIA (to znaczy ja uważam je za istotne). Oto dwie kolejne scenki z serii: DURA LEX SED LEX i REDYSTRYBUCJA PRAWEM KAŻDEGO OBYWATELA SCENKA VI. POMYŁKA EDYTORSKA PRAWODAWCY

(Wesoły dzwonek do drzwo zwiastujący gości)

URZĘDNIK (radośnie): Pan Abecedamski?
OBYWATEL (podobnie): Tak, to ja!
URZĘDNIK (poważniejąc): Będziemy abortować!
OBYWATEL (speszony): Ale żony nie ma… Wyszła…
URZĘDNIK (twardo): Nie szkodzi (przegląda papiery): Wiek?
OBYWATEL: 32 lata
URZĘDNIK (notuje): zgadza się…
OBYWATEL (zaniepokojony): Ale co?
URZĘDNIK: Wiek. Zostanie pan wyabortowany.
OBYWATEL (śmieje się nerwowo): To jakieś jaja!
URZĘDNIK (odsłania połę płaszcza, za paskiem taser wielkiej mocy): Jak dla kogo.
OBYWATEL (przerażony): Panie, czy ja wyglądam na płód?
URZĘDNIK (wyciąga Dziennik Ustaw z teczki): Patrz pan: „przez płód w rozumieniu ustawy należy rozumieć zarodek ludzki przed upływem 4.000 tygodnia od momentu poczęcia…”
OBYWATEL (któremu opada szczęka): 4.000 tygodnia? To jakaś pomyłka?
URZĘDNIK (z politowaniem): Proszę pana, ja jestem urzędnikiem i moje zadanie polega na wykonywaniu prawa. Prawo (mlaszcze z rozkoszą), to norma uchwalona przez organ konstytucyjny uprawomocniony do wydawania aktów prawnych delegacją tejże konstytucji lub innej ustawy, opublikowana w prawem przwidzianej formie i wchodząca w życie z dniem opisanym w przepisach wprowadzających bądź, w braku takich przepisów, z dniem ogłoszenia…
OBYWATEL (kręcąc z niedowierzaniem głową): Ależ jest oczywiste, że chodzi o 40 tydzień. Żona zaraz przydzie, ona jest aktywistką pro-death więc panu wytłumaczy…
URZĘDNIK (poirytowany): Ale tu nie ma co tłumaczyć! Wniosek jest? Jest. Adres? Bałwankowa 9 mieszkania 4? Bałwankowa 9 mieszkania 4. Zarodek jest? Jest. Liczy mniej niż 4000 tygodni? Liczy!
OBYWATEL: Ale ja nie jestem zarodkiem!
URZĘDNIK: Na zdrowego mężczyznę to też pan nie wyglądasz w tej szlafmycy, zresztą ja nie jestem od tego! Ustawa, panie, ustawa! (Poraża pana Abecedamskiego taserem wilekiej mocy)
OBYWATEL(padając): Aaaa!*

ZASADNE PYTANIE: Czy pozytywistyczna definicja źródeł prawa jest wyczerpująca? Czy normy prawne wyrastają z jakiegoś porządku aksjologicznego? Czy mogą wyrastać z róznych porządków?

SCENKA VII. ZASPOKAJANIE PODSTAWOWYCH POTRZEB LUDNOŚCI

PETENT(cicho): Dzień dobry, przyniosłem podanie…
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU (z uśmiechem): Bardzo szanownego obywatela witam, proszę siadać… (odbiera podanie, czyta): mmm… chciałbym nabyć samochód, tralala, uzywany… sralis-mazgalis… potrzebny do wykonywania pracy (podkreśla na czerwono)… Taaa…. No niestety, nie tym razem, panie Becedeemski!
PETENT (gryzącv kciuk): Ale jak to? Jest mi naprawdę potrzebny!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU (wzrusza ramionami): Nie jest! Pracuje pan trzy kilometry od miejsca zameldowania.
PETENT(ożywiony, wietrząc szansę): No właśnie! A teraz mamy zamiecie!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU: E tam! Takie, panie, zamiecie. Dla zdrowia, panie Becedeemski byś się pan przeszedł te trzy kilometra w te i z powrotem, dla zdrowia. O! (Zerka na ekran komputera) W zeszłym roku 5% pana zarobków netto zostało przeznaczonych na leczenie. Katar, grypa (marszczy nos).
PETENT: To przez te słoty!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU: Guziczek prawdeńka! Pan za mało chodzisz! Zresztą w tym kwartale i tak nie dalibyśmy rady! 1.000 z pana środków netto ma zostać przeznaczone (z braku pańskich uzasadnionych potrzeb) na Stowarzyszenie „Pederaści na rzecz najmłodszych” – a to jest szczytny cel, przyzna pan? 2.500 na rzecz mniejszości… Fundacja „Eskimosi bez barier”. Zostaje na czynsz, jedzenie (skromne) i opłatę TEVEEN48 – bez tego nie miałby pan dostepu do informacji, a ta jak wiadomo jest podstawą demokracji. Czwarta władza, słyszał pan? No a 5.000 pójdzie na Zintegrowany System „Jeden Urzędnik dla Jednego Obywatela” czyli na mnie!
PETENT(nadyma się): Nie chcę płacić na pederastów!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU (poważnieje): Uhuhu! Co my tu mamy! ładne kwiatki. Sam pan widzi, jak bardzo jesteśmy potrzebni. Pięć lat służe panu radą, pomocą… (efektowna pauza)… a nawet przydzielam środki na pańskie istotne potrzeby, a tu proszę: ksenofob się w panu zalęgł. A dlaczego to nie chce pan przekazać środków na pederastów? Przecież w pana żywotnym interesie jest wspieranie innych? Oni kiedyś też pana wesprą!
PETENT: Wie pan, nie mnie lepiej nie wspierają…
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU (gwałtownie): A co pan do nich ma?
PETENT: Samochodu nie mogę przez nich, k… kupić!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU: A czy pan sądzi, że oni to nie potrzebują samochodów? Ich jest mało, a takich jak pan, szarych i mdłych, miliony! Jak oni się mają kontaktować między sobą? Jak jeden mieszka w Europa Dystrykt Posen, a drugi w Krakau?
PETENT: Telefony niech se kupią. Razem z tymi Eskimosami.
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU: Nie mogą, niestety. Na ten kwartał mają zaplanowane studia wyższe z pedagogiki specjalnej. I warsztaty. I co pan znowu masz za „ale” do Eskimosów?
PETENT: Nic. W życiu nie widziałem Eskimosa!
PRACOWNIK SOCJALNY PIERWSZEGO KONTAKTU (triumfalnie): No widzi pan! Nie stać ich nawet na zaistnienie w świadomości społecznej! Muszą mieć dotacje!

ZASADNE PYTANIA: Jakie są granice redystrybucji? Czy jest taka, po przekroczeniu której nie można mówić o wolności? Czy rzędnik decydujący o kształcie edukacji, ochrony zdrowia, wysokości emerytur znajduje się jeszcze przed, czy już poza granicami wyznaczonymi przez wolność, odpowiedzialność i zdolność do ponoszenia konsekwencji własnych decyzji? A jesli ma prawo decydować o zdrowiu i edukacji, to dlaczego nie o czymkolwiek innym?

Pozdrawiam

P.S.

Zdecydowałem się na narzucenie sobie pewnego reżimu. I tak: w poniedziałki będzie o imponderabiliach, we wtorki bedzie komentarz Majkela, w środy nie wiem, w czwartki omówienie spraw całego globu, w piątki sprawy Polskie. Nie ma szans, żeby się udało tego trzymać, ale wzorem ministra sportu; uda się, nie uda, ważny pozytywny komunikat.

* W pewnej znanej sztuce, po kwestii: „The rest is silence” było jeszcze własnie takie: „Aaaa”. W przekładach się to opuszcza, niesłusznie, bo jak oddać pozawerbalne lepiej niż onomatopeją?

komentarze (15)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: