Rolex

23 Luty, 2008

KOHORTY WOLNOŚCI, FALANGI DOBRA, HORDY PIĘKNA

Filed under: wolność — Rolex @ 0:09 UTC
Tags:

Słusznie zwraca w swoim dziesiejszym wpisie uwagę p.Engelgard na militarne i ekonomiczne aspekty politycznych zawirowań na Bałkanach. Nie ujmując trafności uwagom pana Engelgarda chciałbym tylko przypomnieć, że bardzo precyzyjnie mapę „surowcowych korytarzy” i jej pokrywanie się w głównych zarysach z mapą konfliktów zbrojnych, które wstrząsają Europą i Azją od czasów upadku Związku Sowieckiego, przedstawił kilka lat temu poznański „Stańczyk”, przy czym dopuszczam myśl, że autorem, współautorem bądź inspiratorem tamtego artykułu w Stańczyku był pan Engelgard właśnie. Przypominam o tym nie dlatego, żeby „odkrywczość” tekstu dzisiejszego wpisu pana Engelgarda dezawuować, ale żeby wykazać, że ten typ „czytania” współczesnej geopolityki nie jest nowy.

Powiedziałbym nawet, że jest tak stary, jak ludzkość, a właściwy tym, którzy z racji właściwości umysłu, kształcenia, niepodatności na popadanie w przesądy i ostrożności wobec haseł wypisanych złotą czcionką na sztandarach dostrzegają, że pod pozorem szczytnych wezwań realizują się odwieczne i niezmienne ludzkie interesy. Wbrew nadziejom tych wszystkich, którzy prorokują nadchodzące przestawienie się energetyki na wiatr, wodę i rzepak, tradycyjne źródła energii oraz dostęp do nich będą dominantą w rozgrywce o panowanie nad globem, bądź – jako że wciąż trudno uwierzyć w powstanie globalnego superpaństwa – nad globu częściami.

Być może za lat trzydzieści lub pięćdziesiąt będziemy rzeczywiście pozyskiwać energię z innych źródeł, ale monopolistą w jej pozyskiwaniu będzie ten, kto wykorzysta nadchodzące dekady, aby nim własnie zostać. Upraszczając: samochody napędzane wodą i powietrzem będzie się produkować w tym z imperiów, które uprzednio zapewni sobie kontrolę nad złożami ropy, gazu i innych strategicznych kopalin. Właściwiej byłoby napisać: zanim imperium zacznie produkować wozy bojowe napędzane rzepakiem musi mieć kopaliny dla utrzymania w sprawności tych, które jeszcze rzepakiem napędzane nie są.

Napięcia geopolityczne biorą się z faktu, że złoża kopalin są, gdzie są, a absztyfikantów kilku. Kontrola złóż to jedno, ale do sukcesu potrzebna jest kontrola wspomnianych już „korytarzy” A jako że jeden z nich biegnie od miękkkiego podbrzusza Rosji przez Bałkany, stąd i konflikty wybuchają właśnie w tym regionie.

Demokracją liberalna ma tą swoją skomplikowaną stronę, że dla realizacji jakiejkolwiek idei potrzebuje wsparcia tzw. opinii publicznej, a ta została ulepiona przez pacyfistyczne i liberalne mody, zgodnie z którymi jesli już atakujemy to z powodu prawdy, dobra i piekna, przy czym klasyczna trójca zostaje czasami skrótowo zastepowana pojęciem wolności – o tak zatartych granicach, że trudnym do zdefiniowania, co nie umniejsza uroku, ani nie odbiera skuteczności propagandowej.

Problem powstaje jednak wtedy, kiedy konieczne jest dostosowanie propagandy do konkretnych miejsc, a więc wytłumaczenie dlaczego w pewnych miejscach na ziemi walczymy o wolność zawzięcie, a w innych wolność nam zwisa.

I tak jednym z krajów, który sytuuje się na antypodach tego, co liberałowie zwykli uważać za kraj „wolny” jest Arabia Saudyjska i pokrewne jej stanowe i dziedziczne monarchie Bliskiego Wschodu. Nieistniejąca wolność słowa, stosowanie kar okaleczających, nierówność wobec prawa powinny wywołać natychmiastową reakcję wolnego świata w postaci grzania silników machin bojowych, gdyby nie fakt, że wspomniana troska o „wolność” jest propagandowym dęciem w gwizdek, a złoża naftowe szejków są pod bezpieczną kontrolą amerykańską.

Troska o „wolność” pojawia się wszędzie tam, gdzie istnieją złoża kopalin, ale kraj, który ma nieszczęście je mieć, nie przynależy do żadnego z wielkich obozów. Tam gdzie pojawia się troska, pojawia się też oburzenie. I tak znany reżyser Steven Spielberg najpierw przyjął propozycję zorganizowania ceremonii otwarcia igrzysk w Pekinie bez oburzenia, kiedy jednak wyszło na jaw, że Pekin kolaboruje z Sudanem, propozycję odrzucił. Jak wiadomo Sudan gnębi nieislamską ludność zamieszkującą południe tego kraju, a więc kolaboracja z gnębicielem musi oburzenie wzbudzać, tak jak oburzenia nie wzbudza, kiedy gnębił swoich własnych mieszkańców plus mieszkańców Tybetu. Z punktu widzenia „wolności” jako takiej sytuacja wydaje się być dziwaczna, z punktu widzenia „wolności wybiórczej” jest jak najbardziej jasna: ktoś kto planowałby wydobycie kopalin w Tybecie, ewentualnie prowadzenie przez Himalaje rur z ropą czy gazem, musiałby być idiotą, więc „oburzenie” byłoby zupełnie nieuzasadnione. Reżim w Sudanie od wielu lat zresztą popierają kraje Unii Europejskiej i Steven Spielberg się na Europę nie dąsa.

Czy kraje stające do zawodów o panowanie nad większymi częściami globu nie mogłyby zwyczajnie wprost określić, że chodzi im o zawojowanie jak najwięcej ze szkodą dla innych do panowania pretendentów? Niby mogłyby, ale żyjemy w czasach zakłamania. Odkąd Związek Sowiecki stanął po stronie „wolności” i zmienił nazwę, ciężko na przykład z nim walczyć wprost. Bo jak tu walczyć z prawdziwymi, jako i my, demokratami? Nawiasem mówiąc zamiana kraju gułagów na kraj „wolności” w ciągu jednej nocy to jedna z najlepszych sztuczek jakiejkolwiek razwiedki w jakichkolwiek znanych mi czasach.

Skoro nie do wyobrażenia była walka „wolności” z „wolnością” potrzebny był ktoś, kto zostałby nową personifikacją wroga. I tu inne razwiedki dokonały genialnego odkrycia wymyślając arabski terroryzm. No nic bardziej nie nadaje się atakowania niż ukryty w jaskiniach zły Gargamel, który przy pomocy telefonu komórkowego prowadzi skuteczne akcje na całym świecie, swobodnie niszcząc dowolnie wybrane budowle w sercu Ameryki i w rosyjskich miastach. A jakie to hollywoodzkie! Co tam Gargamel! Toż to Saruman jedoczący jak nikt nigdy przed nim skutecznie socjalistów arabskich z partii BAAS, szyitów, sunnitów i kto tam jeszcze ma pecha mieszkać na terenach kopalinoistotnych w falangi zła. Działalnośc tego samotnego militarnego geniusza zadaje kłam tezom, że arabska sztuka wojskowa zatrzymała się w rozwoju we wczesnym średniowieczu wraz z innymi naukami! A jaki przy tym przydatny!

Jakkolwiek ów straszliwy strateg nie jednoczyłby zwalczających się w świecie islamskim obozów, jego knowaniom można się przeciwstawić nawet będąc muzułmaninem. Bohatersko jego wpływom przeciwstawili się Bośniacy i Albańczycy, którzy dla upamiętnienia przemiany w samo dobro” nazwali się Kosowarami. W nagrodę otrzymali własne państwo, a dla skuteczności obrony przed złem wyposażono je w najwiekszą bazę „newiernych” na kontynencie. Jak nietrudno się domyslić baza nie wzbudza wśród muzułmanów protestów, podobnie jak w Arabii Saudyjskiej, choć wzbudzałaby i to gwałtowne w takim na przykład Afganistanie!

I tak to się już chyba bedzie plotło… Zagrażac nam bedą „Starcy z gór”, wyzwalać kohorty wolności, pilnować falangi dobra, a wzruszać hordy piękna!

komentarze (31)

Reklamy

1 komentarz »

  1. Mierzę czas niebadziewiem albo z krainy Brytów – rolex.salon24.pl: „‚A Polska w tej grze jest tylko małym, prawie nic nie znaczącym pionkiem’

    No shit, Sherlock?

    Tego odkrycia dokonuje dzisiaj wielu Sherlocków.
    A że tak zapytam poetycznie, czym Polska ma w tej grze być?

    Rozgrywającym?
    Arbitrem?
    Wyrocznią?
    Neutralną białą gołębicą poważaną przez wszystkich?

    A z jakiego, pardon, powodu? Ani to potęga ekonomiczna, ani sila wojskowa. Za samo położenie geograficzne voucherow do McDonalda nie dają. Więc z powodu siły ducha może? Dawnych zasług (odsiecz wiedeńska etc.)? Dawnych cierpień? Bo trzech wieszczów tak zarządziło? Czy po prostu dlatego, że Polacy uważają, że im się należy?

    Jeśli owocem skomplikowanych czasow dzisiejszych miałoby być wzmożenie poczucia realizmu wśrod Polakow, to ja z wdzięczności pójdę na kolanach do Częstochowy albo Waszyngtonu, do wyboru Szan. Salonowiczów.

    A bazę amerykanską mieć warto – wtedy staje sie zmartwieniem Amerykanów, jak jej bronić. Sikorski moim zdaniem bluffował i przegrał.
    2008-02-23 10:15
    Stary Wiarus 136 543
    W Temacie Maci http://www.wtemaciemaci.salon24.pl

    Komentarz - autor: St. Wiarus — 23 Luty, 2008 @ 13:17 UTC | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: