Rolex

18 Październik, 2007

JEDEN KRETYN, OSZOŁOMÓW DWÓCH I EFEKT ŚWINEK

Filed under: salon24 — Rolex @ 10:31 UTC
Tags:
Na świat patrze z dystansem i z zawsze szerokim uśmiechem, podobnie jak na siebie. Wkurzam się coraz rzadziej, ale dziwić nie przestaję. Wpisuję nie za często, bo w trakcie kampanii wyborczych zamiast dyskusji robi się magiel i trzeba krzyczeć, żeby być słyszanym, a nie lubię. Ale bywa tak, że nagromadzenie kretynizmów ubawi mnie do tego stopnia, że odczuwam poptrzebę reakcji.Czy z perspektywy emigranta Polska debata różni się od debat w kraju, w którym mieszkam? Tak, poziomem chamstwa, agresji, populizmu najtańszej wody (demokracja ma zawsze skłonności do populizmu, ale obok populizmów tanich istnieją te bardziej wyrafinowane) i „efektem świnek”. O efekcie świnek na samym końcu, bo to efekt na analizowanie którego poświęciłem swój własny, drogocenny czas i powinien być wyeksponowany.Zacznijmy od kretyna. Zdarza się, że ludzie są głupi za młodu a mądrzeją z wiekiem; bywa, że kretynieją na starość. Tak było z dzielnym wojskowym, polskim patriotą gen. Żeligowskim, któren późną starością wypisywał listy do Stalina z prośbą o właczenie Polski do Kraju Rad. Nie, nie z Syberii pisał, z Londynu.

A to cytat z kretyna dnia dzisiejszego. Koniec, kropka, spuśćmy zasłonę milczenia na postać nieudolnego Ministra Spraw Zagranicznych, krzykacza, bufona i smozwańczego naukowca. Niech mu tam osiągnięcia młodości kiedyś przyćmią późniejszą głupotę.

Osądzanie tego typu czynów nie powinno się odbywać w atmosferze walki partyjnej, chyba, że ktoś ma mentalność karła moralnego”.

– Błąd człowieka, wina człowieka najpewniej, na razie nie osądzona, ale hipotetycznie prawie pewna, ubolewania godna sprawa i małość karłów grających rolę pseudo-Dostojewskiego. Dostojewskiego dla ubogich, w inscenizacji nieszczęścia ludzkiego, bo popełnienie przestępstwa jest również nieszczęściem dla tego, który je popełnia

A kto to jest oszołom? Oszołom to ktoś, kto działa pod wpływem oszołomienia; alkoholu, narkotyków; oszołomienie może też być efektem jakichś dysfunkcji mózgowych. Oszołomom nalezy się współczucie, ale i izolacjia – nigdy nie wiadomo, kiedy krzykacz zamieni się w niebezpiecznego furiata.

„Polityka polska przeobraziła się w odrażający spektakl niegodziwości. Stało się tak za sprawą Jarosława Kaczyńskiego i jego partii – zwącej się, jak na ironię – Prawo i Sprawiedliwość. Tymczasem rządy tej partii sprawowanej w koalicji z toruńskim radiem o. Rydzyka, a także z partiami Romana Giertycha i Andrzeja Leppera musiały unaocznić każdemu, kto chciał spoglądać na świat trzeźwo, że Polska stacza się w stronę Bezprawia i Niesprawiedliwości.”

Powyższy cytat to przykład oszołomstwa w klinicznej postaci. I zakłamania. Nie cierpię jak ktoś mówi innym językiem niż swoim własnym. To orwellowska nowomowa! Także obok oszołomstwa występuje w powyższym cytacie gwałt na formie, bo badając skrupulatnie język autora wiem, że wypowiedź powinna wygladać tak:

„Polska, k… sie, k… stacza… Ten s… Kaczyński do tego, k… doprowadził…

Stara to prawda, że jak człowiek zaczyna mówić nieswoim jezykiem to traci i na sensie i na potoczystości. Radzę powrócić do języka „taśm” Moim zdaniem formalnie wysmienite – arcydzieło gatunku.

„- Ale przypominam Kaczyńskim, że wymusiłem na nich, by jeden z przekrętów – milionowy – zwrócili (pieniądze) – i na to powinien być dowód i świadkowie. Duży przekręt zrobili Kaczyńscy, a ja na nich wymusiłem zwrot milionów we właściwe miejsce. Nic więcej nie powiem. To jest tylko na pogrożenie Kaczyńskim: uważajcie, bo byliście w przekrętach pierwsi – podkreślił b. prezydent.”

A to cudowny, bo klasyczny przykład „zrostu” oszołomienia i skretynienia. Nie dość, że facet zasuwa jak o Klewkach, to na dodatek przyznaje, że jest przestępcą!

Już zbliżamy się do mojego wiekopomnego odkrycia „efektu świnek, ale jeszcze jeden cytat, który tłumaczy atmosferę pornograficzności, która spowija polską politykę na trzy dni przed wyborami:

Cały polityczny plan Kaczyńskiego ogranicza się do tego, że poderwał politycznie żonę Rokicie

Pewnie niektórzy z Was powiedzą, że powyższa wypowiedź to przykład zwykłego chamstwa i knajactwa… To i być może, choć nie można nie skwitować konstatacją, że w siedemnaście lat po częściowym upadku państwa chamów i knajaków (w skrócie: PRL), chamstwo i knajactwo nie powinno wędrować tak wysoko. I też mam przestępcze mysli, bo ja na miejscu męża obciąłbym burakowi ucho (św. Piotr też obciął). Ale co tam, co ja bedę doradzał Krakusom… Nie mój Rynek, nie mój problem.

Trata! Efekt świnek. Obserwację poczyniłem będąc dawno temu na polskim, wiejskim podwórku. Po podwórku, luzem, jak to w Ojczyźnie, hasały sobie świnki. Malutkie… Średnie może, nie znam się na swinkach… No 10 cm miały w kłebie (???). Dużo ich było w każdym razie, a dokładnie policzyć nie szło, bo były ruchliwe i coraz to zmieniały kierunek przemieszczania się, ale nie bezładnie tylko wszystkie razem. Co jakiś czas zamierały w szyku, a jedna – ta na szpicy – wystawiała ku górze ryjek i węszyła. Jak tylko cwaniara coś wywęszyła: siup i gnała, a wraz z nią – w tej samej chwli, w tym samym kieunku – gnała reszta. Pomiędzy decyzją tej na szpicy a zachowaniem reszty były jakieś ułamki sekund, bo nieuzbrojonym okiem nie dało się wychwycić różnicy czasu.

Od przedwczoraj słyszę debilną i taką generalnie… niefajną historię o jakiejś przeciętnej przystojności kobiecie, o języku i manierach handlary ze Stadionu Tysiąclecia, którą uwiódł był – ona tak twierdzi – oficer. Ze względu na okoliczności przyjąłbym wersję do wiadomości, ale nie powtarzał, bo z jedej strony żałosna, z drugiej zrozumiała, bo jaką miała jej wymysleć partia linię obrony? Podsumujmy możliwe:

a) wzięłam z chciwości, b) z głupoty, c) dla partii d) nie mam zdania e) z miłości

Jasne, że w grę może wchodzić tylko odpowiedź e. Bo zestawmy możliwe inne odpowiedzi z faktem, że partyjni liderzy – jak sami zaklinają – trzeciego, a nawet drugiego szeregu polityków swojej partii nie znają, ba – pewnie nie rozpoznaliby na ulicy. To znaczy, że istnieje niebezpieczeństwo, że jakaś setka posłów mogłaby kierować się w życiu: a) chciwością, b) głupotą c) ślepym posłuszeństwem i brakiem zasad d) mogłaby nie mieć zdania. A tak? Co najwyżej podejrzenie, że w życiu kierują się miłością! MAKE LOVE, NOT WAR!

A „efekt świnek”? Ano od dni dwóch parę tuzinów wydawałoby się poważnych ludzi ręcę załamuje nad „grzechami z miłości”, szlocha nad Julią, a przywołany już kretyn stwierdził, że nie można zakochanej kobiety potepiać za kradzież, skoro w afekcie mogłaby i zabić. Szekspir jeden, no!

To ja mu dedykuję inną historię z zamierzchłych czasów z samego serca kraju ludzi nieźle oszołomionych, niemniej ufnych i o szczerych sercach:

„- Tato – pyta mały Sasza ojca – dlaczego Włodzimierz Uljanowicz jest dobry? – Oj Sasza, Sasza – tata głaszcze synka czule po włosach, kakoj ty durak! Widziałeś wczoraj na pochodzie Włodzimierza Uljanowicza? – Widziałem – odpowiada malec. _ trzymał dziecko na rękach? – Trzymał. – Głaskał po główce? – Głaskał. – No widzisz – tata patrzy tryumfalnie* – A mógł zadusić gnoja!”

No i tak to. UKradła. A mogła zabić. Dobra kobieta!

* za Witkacym w geście protestu

a dla zmiany nastroju cztery klipy z you tube:

to o tym, że nie jestesmy aż tacy bardzo agresywni, nb. to nie kibole

o tym, że jestesmy najlepsi

o tym, ze mamy być dumni

– i to już muzycznie nie moje, ale – jako, ze sam grałem – kilka akcji lubię sobie obejrzeć po raz kolejny

komentarze (66)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: