Rolex

5 kwiecień, 2009

Wpis jak najbardziej autorski

Zaszufladkowany do: służby na poważnie — Leprechaun @ 16:16 UTC
Tags: , , , ,

Zgodnie z powszechnie przyjętą konwencją staropolskiej błogosfery nie zamieszczę tu ani jednej linki (urla, odnośnika, odsyłacza czy jak kto tam sobie chce).

Na domiar złego niczego nie sformatuję.

A żeby było jeszcze śmieszniej – nie wrzucę żadnego obrazka. Dla niewtajemniczonych – FYM zazwyczaj ilustruje swoje flaki z olejem jakimś gifem.

W niniejszym wpisie, proszę wycieczki, zajmiemy się listami mailingowymi. Każdy internauta polski nie wie, co to takiego. Wyguglujcie sobie, jak chceta.

Listy mailingowe to był taki etap ewolucji Internetu, który w RP jest brakującym ogniwem. Dzięki przeskoczeniu tego etapu współczesna błogosfera polska jest pustynią bez URL. No, ale nie ma się co dziwić – w 1990 roku na terytorium RP znajdował się tylko jeden pecet w Świerku. Onego czasu obcokrajowcy forumowali sobie na USENET, AOL i inszych CompuServach. W Polsce trwała natenczas epoka tzw. “trzeciego obiegu”. Polegała ona na przenoszeniu dyskietki z jednego miejsca zakwaterowania do drugiego. Przenoszono głównie dyskietki z taśmami magnetofonowymi.

Wsółczesny bloger polski pisze tak, jakby pisał do papierowej gazetki parafialnej

Wystukany tekst drukuje na drukarce. Znajomy cyklista przewozi karteczkę do znajomego admina serwera salon24. Znajomy admin przestukuje tekst na swojej klawiaturze, bo inku w skanerze zabrakło.

Następnie następuje żmudny proces wetknięcia tekstu na przepełnione SG, po czym znajomy cyklista rozwozi zakładki do wszystkich znajomych internautów zamieszkałych na Kępie Potockiej koło Młocin.

I to by było na tyle.

Nie ma jeszcze komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.